Bez kategorii, Bieganie, Porady, ciekawostki

W biegu

Kto by pomyślał, że to może tak wciągnąć? Taka zwykła, można by rzec naturalna czynność jaką jest bieganie potrafi wgryźć się głęboko w rutynę dnia i wnieść w nią niezwykle pozytywną energię.

IV Dolnoslaski Festiwal Biegow Gorskich Ladek-Zdroj 22-24072016 (2)

Pierwsze kroki we w miarę regularnym bieganiu robiłam na plaży na Lanzarote. Pamiętam jak wielką przyjemnością i odkryciem okazało się bieganie boso po piachu, ale zmobilizować się do pierwszych kilku wyjść było dość ciężko. Podobnie trudnym okazał się powrót do tej jakże miłej formy ruchu po dłuższym czasie i wymagał mocnego impulsu. Między nami mówiąc ten „impuls” miał konkretne imię i dar przekonywania:), no i pokazał mi, że bieganie i to w terenie, a potem górach może być na prawdę fajne i dawać niezwykle dużo satysfakcji. Jak do tego dodać wewnętrzny impuls do zyskania lepszej formy, zrzucenia codziennego stresu czy uporania się z negatywnymi emocjami, no to już wiele więcej motywacji nie trzeba szukać. Choć może jednak dodam, że warto zapisać się jeszcze na zawody:)

IV Dolnoslaski Festiwal Biegow Gorskich - Ladek-Zdroj 22-24072016 (57)

Od czego by tu zacząć…

Bieganie to może nie zupełnie bezkosztowy sport, ale w porwnaniu ze wspinaczką, którymkolwiek narciarstwem to faktycznie nie wymaga wielu nakładów. Podstawą są wygodne buty dostosowane do terenu po jakim zwykliśmy biegać. Nie czuję się jeszcze daleko specem w tej dziedzinie, ale wystarczy poczytać trochę recenzji, odwiedzić kilka forów i portali biegowych, a następnie dobry sklep i od razu wybór staje się dużo łatwiejszy.

Szukając butów ważny jest nie tylko indywidualny kształt stopy i wysokość podbicia, ale także sposób stawiania jej na podłożu podczas biegu. Jeśli np. jako pierwsza ląduje pięta, buty powinny mieć amortyzację w tym miejscu, tym bardziej jeśli biegamy po asfalcie i im bardziej świeży w tym sporcie jesteśmy. No i tu dochodzimy do kolejnej ważnej kwestii, czy lubimy biegać po terenie czy po mieście? Eksperci mówią, że dla stawów zdecydowanie lepsze jest bieganie po leśnych duktach czy łąkach, bo miększe podłoże dobrze amortyzuje i wpływa na mniejsze przeciążenia stawów, a nawet wzmacnia je, gdyż mobilizuje więcej mięśni do działania.

Jednakowoż rzeczą jaka narzuca się z perspektywy czasu i przez pryzmat własnych doświadczeń i błędów, to to, że z bieganiem jak z solą, nie przesadź, bo mięśnie czy stawy zabolą;)

Ja byłam najlepszym przykładem za szybkiego wkroczenia w zbyt długie dystanse i intensywne wybiegi.

Zdecydowanie przygodę z bieganiem na serio najlepiej zacząć pod okiem trenera lub doświadczonego kolegi lub koleżanki. W pierwszym roku nie warto stawać w szranki na zawodach, a skupić się na powolnym zwiększaniu zasięgów, ale też budowaniu siły w mięśniach i to nie tylko nóg, ale przede wszystkim tych głębokich.

Na początek najlepiej zaczynać od marszu, następnie marszo-biegu, a dopiero potem myśleć i planować dłuższe wybiegania. Chcąc zwiększyć wydajność możemy wprowadzić ćwiczenia interwałowe (bieganie na zmianę wolno i szybko) oraz wprowadzać do treningów podbiegi.

Można też spróbować slow joggingu, który mnie uwiódł swoja prostotą i lekkością.

Ostatnio było mi dane uczestniczyć w bardzo ciekawych warsztatach biegowych dla kobiet zorganizowanych przez @ProfideaDlaKobiet. Otóż mowa była właśnie o slow joggingu. Ojcem był Prof. Tanaka, który badał różne formy ruchu, które pomogłyby rozwijać i poprawiać wydajność oraz zapobiegałyby chorobom cywilizacyjnym. Sam Profesor także był zapalonym biegaczem.

Slow jogging to wolne bieganie z prędkością 6-6,5 km/h. Profesor szukał właśnie takiej nieinwazyjnej formy ruchu dla każdego, która nie będzie miała ujemnych wpływów na mięśnie i stawy. Tempo musi być takie, żeby można było bez zadyszki prowadzić swobodną konwersację. Aby osiągnąć wyniki należy biegać 15 km tygodniowo, zliczając każdy przebiegnięty w ten sposób kilometr. Można truchtać nawet po biurowych korytarzach, wszystko się liczy. Godzina treningu dziennie znacząco na poprawę kondycji i ogólnego stanu zdrowia, jak badał Profesor.

Brak urazów bierze się z tego, iż w slow joggingu wykorzystuje się technikę biegania i lądowania na śródstopiu. Techniką tą posługiwały się słynne biegające plemiona z Ameryki czy Afryki, które w ten sposób pokonywały tysiące kilometrów, a nawet był to ich sposób na polowanie. Lądowanie na śródstopie, a nie na piętę, nie powoduje przeciążeń i uszkodzeń stawów kolanowych, biodrowych czy kręgosłupa, dzięki naturalnej amortyzacji. Na wykładzie podano nam doskonały przykład wszystkich „naturalnych biegaczy”, także ze świata zwierząt, którzy biegają właśnie „na śródstopiu”. Przy czym wydatek kaloryczny przy slow joggingu jest dwukrotnie wyższy niż przy nawet szybkim spacerze.

Obecnie to właściwie jedyna forma biegu jaka nie uruchamia mi kontuzji;) a skąd się wzięła to już może w następnym poście, ku przestrodze:)

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s