Skitury, Turystyka

Salewa i alpejski diament dzień 3

Przedostatni dzień wita mnie wcześnie i chłodno. Noc przespałam, choć chyba dość płytko (ach te samoloty;)). Nie mogę namierzyć telefonu, który rozdzwonił się na dobre alarmem ok. 5:30 gdzieś głęboko w otchłaniach ciepłego śpiworka. Daję sobie jeszcze chwilkę, zanim wyskoczę z niego na dobre.

Męska decyzja zapada;) Nakładam na siebie kolejne warstwy, żeby zniwelować szok temperaturowy. Sprawnie pakujemy z koleżanką śpiwory, wypompowujemy maty i wyskakujemy z namiotu, żeby go złożyć i tym samym pójść na zasłużone śniadanie.

Dziś nasz „Dream Team” działa pod wodzą Matthiasa, ale zanim to nastąpi robimy pamiątkowe zdjęcie całej ekipy obozu Salewa Get Vertical, do której na ostatnie 2 dni dołączył słynny wspinacz, alpinista i przewodnik – Simon Gietl.

Salewa-getVERTICAL_Obergurgl_17032018_0798_Brey_Photography
fot. credits to @brey_photography

Wszyscy pokonujemy dość bystry zjazd w dół od schroniska i wchodzimy w wąwóz po prawej stronie. Obie grupy zmierzają na lodowiec, tu nasze drogi się rozchodzą.

Matthias chętnie dzieli się z nami anegdotami, ciekawostkami, poradami i jakże cennymi uwagami technicznymi. Jest czas, by zamienić kilka słów i dowiedzieć się o sobie nieco więcej. Każda z nas streszcza swoja historię w kilku słowach. Ja opowiadam o moich kochanych Tatrach, jak to się wszystko zaczęło z tym moim turowaniem, Klubem Wysokogórskim i wspinaniem. Chwilę potem już wymieniamy uwagi o pięknej rysie, która jak nic nadawałaby się do poprowadzenia pięknej drogi;)

Wąwóz nie nastręcza wielu trudności, choć trzeba na stromych progach troszkę przetrawersować krótkimi zakosami. Matthias tłumaczy nam, że mamy szczęście, bo nie zawsze można tędy przejść tak łatwo, gdyż środkiem płynie potok i bywa, że trzeba się nakombinować, aby na sucho dojść do lodowca.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Wąwóz zrobił spore wrażenie, ale to co ukazało się naszym oczom u jego końca przeszło najśmielsze oczekiwania. Jak okiem sięgnąć łagodnie pofałdowany lodowiec, ponad którym góruje na samym środku potężny nunatak (ostra w formie, mocno zwietrzała formacja skalna wystająca ponad lodowiec i dookoła nim otoczona). Widok iście bajkowy, przywołuje skojarzenia z Narnią czy krajobrazami rodem z powieści Tolkiena. Dowiadujemy się, że póki co lodowiec podtopił się i wycofał głównie z lewej strony, pozostawiając typowe, obłe w kształcie formacje. Na około za to piętrzą się strome szczyty i poszarpane granie. Na zboczach można wypatrzyć potężne lodospady, które aż proszą się o wbicie czekana i pazura raków. Snujące się mgły dodatkowo potęgują surowość krajobrazu.

Salewa-getVERTICAL_Obergurgl_17032018_0851_Brey_Photography
fot. credits to @brey_photography
Salewa-getVERTICAL_Obergurgl_17032018_0904_Brey_Photography
fot. credits to @brey_photography

Kontemplujemy widoki w ciszy, przystając co jakiś czas, żeby zrobić zdjęcia.

Salewa-getVERTICAL_Obergurgl_17032018_0863_Brey_Photography
fot. credits to @brey_photography

IMG_9028 (1)

Zdarzyło mi się już być na lodowcu, ale ten ujął mnie w sposób szczególny swoimi niesamowitymi krajobrazami.

Od głównej ścieżki odbijamy na lewo. Naszym celem na dziś jest Hochwilde Haus i pobliski winter room (winterraum) – Fidelitas hütte (świetnie utrzymany i zaopatrzony schron całoroczny z miejscem do spania na ok. 9 osób, kocami, poduszkami, całkiem nowym piecem, naczyniami. Opłaty za pobyt dokonuje się przelewem – 8 EUR od osoby) oba położone na wysokości ok. 2866 m n.p.m. skąd rozciąga się przepiękny widok na majestatyczny lodowiec i okalające go zewsząd szczyty. Na wiele więcej nie pozwala, ani nam, ani drugie grupie, wyjątkowo kapryśna i nieprzewidywalna pogoda. Niby słońce próbuje przebić się przez mgły i chmury, ale poddaje się w tej nierównej walce.

Matthias wyznacza drogę poprzez okoliczne pagórki, a następnie długim trawersem pod samo schronisko. Wyprzedza nas nieco na ostatniej prostej, co bardzo miłe z Jego strony, aby przewietrzyć chatę i rozpalić w piecu na nasze przyjście. Jest więc chwila by usiąść, ogrzać się, zjeść coś i napić ciepłej herbaty oraz porozmawiać o życiu, dzieciach i rodzinach.

_MG_9031

Po dłuższej chwili trzeba jednak ruszać w drogę powrotną do naszej bazy wypadowej – Langtalereckhütte. Zataczamy całkiem ładną pętelkę trawersując kolejne stoki i ciesząc się dość fajnym i długim zjazdem. Tym samym wyjeżdżamy tuż przed wąskim gardłem naszego wąwozu i nim zjeżdżamy do podstawy stoku, na którego szczycie znajduje się nasze schronisko. Zjazd wąwozem w dobrych warunkach śniegowych nie nastręcza wielkich trudności. Można go prawie na całej długości pokonać śmigiem, zwalniając jedynie na progach, gdzie momentami trzeba się po prostu osunąć na krawędziach nart.

Przed nami ostatnie na dziś podejście. Niby nie daleko, a jednak trzeba pokonać około 300 m przewyższenia dość stromym stokiem, a więc nóżka za nóżką, trawers za trawersem pniemy się do góry. Nie powiem, że rzuciłam kilka siarczystych słów po drodze;) i bardzo ucieszyłam się osiągając cel. W sumie „przeturowałyśmy” dzisiaj ok. 14 km z sumą przewyższeń lekko ponad 1200 m.

Druga grupa wraca niedługo po nas. Okazało się, że dogłębnie poznali lodowiec;) ale humory dopisują. Sącząc piwa, herbaty i soki rozmawiamy,  gramy w karty, szachy i nawet śpiewamy razem słynny przebój italo-disco „Ti amo”. Żegnamy też naszych wspaniałych fotografów.

Dzień kończymy tradycyjnie wspólną kolacją. Widać, jak przez ostatnie dni grupa się skonsolidowała. Udaje mi się też długo i bardzo ciekawie porozmawiać z Anną z Salewy o produktach, spostrzeżeniach i planach. Powoli dochodzi do nas, że cudowna przygoda zmierza nieubłaganie do końca, a przed nami 4 ostatni dzień, ale to przecież dopiero jutro;)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s