Skitury, Turystyka

Salewa i alpejski diament dzień 4 ostatni

Trudno uwierzyć, że coś na co tak długo i niecierpliwie się czekało tak błyskawicznie zleciało, ale jak to mądrzy ludzie gadają „wszystko co dobre szybko się kończy”… A zatem i nasza piękna górsko-narciarska przygoda z Salewa w mgnieniu oka dobiega końca. 4 rewelacyjne dni, nowe wyzwania i doświadczenia, wspaniali ludzie z ciekawymi historiami i odmiennymi osobowościami, mnóstwo interesujących i inspirujących rozmów, możliwość przetestowania sprzętu i ubrań, ale i chwile cudownej ciszy i kontemplacji otaczającej przyrody.

Zasiedliśmy do ostatniego wspólnego śniadania. Wykonaliśmy ostatnie wspólne zdjęcia i wyruszyliśmy w ostatnią trasę.

Naszą grupę dziś przejął trzeci z przewodników – Anton, jak poprzednicy, tak i on jest siłą spokoju, do tego zawsze uśmiechnięty, z lekko powłóczystym, pogodnym spojrzeniem, otwarty i bezpośredni, od 5 lat w przewodnictwie i znacznie dłużej w instruktorstwie narciarskim, jak nam opowiedział.

IMG_9068

Pogoda niestety po raz kolejny średnio nam dopisuje, a więc z różnych rozważanych opcji pada na tą lekką, łatwą i widokową (choć widoki odsłonią się dopiero na końcu drogi, dziś w dolinach dość długo zalegają mgły i chmury). Po nocy przybyło sporo świeżego śniegu, więc zjazd jest całkiem przyjemny. Na początku trzymamy się drogi, a następnie przy domku pasterskim zakładamy foki i odbijamy w prawo. Idziemy teraz ładnym trawersem, który prowadzi do wzniesienia ok. 2300 m n.p.m. z punktem widokowym. W lecie można tu zasiąść na kamiennych ławeczkach i przekąsić drugie śniadanie, z widokiem na piękne i rozległe doliny w okolicy Obergurgl-Hochgurgl. Teraz na ławeczce piętrzy się gruba biała poducha;)

IMG_9057

Niespiesznie, przystając na zdjęcia i rozmowy docieramy do Schönwieshütte, gdzie mamy spotkać się z drugą grupą na ostatni wspólny obiad. Przepiękne to miejsce. Rozległy widok na góry i dolinę, wielki nasłoneczniony taras, pyszna kawa, smaczne jedzenie i cudny, czarny pies, ulubieniec gości.

IMG_9087

Jest chwila, żeby strzelić pamiątkową fotkę z koleżanką i popodziwiać widoki.

_MG_9083

Obserwujemy zjazd drugiej grupy z perspektywy tarasu. Piękny, długi, miejscami stromy, marzenie! Potem widzimy jak krok za krokiem zbliżają się w naszą stronę. Radość maluje się na ich twarzach.

IMG_9094

Ale gdzieś w powietrzu wisi już widmo pożegnania. Zasiadamy do stołu, zamawiamy pyszności ku pokrzepieniu i dzielimy się wrażeniami, ale też adresami i kontaktami. Kto wie kiedy i w jakim miejscu będzie nam się dane spotkać. Gór wszak sporo, ale czasem w najmniej oczekiwanej chwili i miejscu spotykamy znajome twarze, na wspólnym szlaku.

Jest chwila, by podsumować, podziękować sobie wzajemnie, ale taką ilość wrażeń i emocji trudno zmieścić w kilku słowach. Jak to dobrze, że byli z nami Harry i Anton, którzy skrzętnie dokumentowali nasze poczynania, bo dzięki nim będzie co pokazać potomności 😉 Obraz odda znacznie więcej niż słowo. Więc popatrzmy na krótkie filmowe podsumowanie i przeżyjmy to raz jeszcze:)

credits to @HarryPutz

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s