Bez kategorii, Turystyka

Na dachu Hiszpanii

W listopadzie udało się wyrwać wreszcie na drugi dłuższy urlop. Cel - Teneryfa, trochę zwiedzania, trochę wspinania (o tym potem) i on, wulkan El Teide.

Bez kategorii, Turystyka

„Zasiąść” na Czerwonej Ławce

Kiedy jest Ci źle, idź w góry, najlepiej w Tatry. Tutaj, zwłaszcza po słowackiej stronie, zawsze znajdzie się spokojne miejsce. Góry doskonale przywracają wewnętrzną harmonię, uczą pokory i wskazują miejsce w świecie. Nikt tak jak góry nie wytknie Ci tego, że jesteś elementem całej tej naturalnej układanki i szybko pokażą Ci jak "małym" jesteś;) Z… Czytaj dalej „Zasiąść” na Czerwonej Ławce

Bez kategorii, Turystyka

„Rowelove” szlaki

Jako że przebywam w samym sercu małopolski i Szlaku Architektury Drewnianej postanowiłam zrobić wreszcie użytek z przewodnika rowerowego po Małopolsce. Doskonały trening przed sezonem zimowym, zarówno wydajnościowy, jak i wzmacniający nogi. W końcu forma się sama nie zrobi na zimę 😉 więc w towarzystwie koleżanki wyruszyłam na szlak. Spakowałyśmy prowiant, mapę, wodę, kilka szpargałów i… Czytaj dalej „Rowelove” szlaki

Bez kategorii, Turystyka

Bystre babki ;)

Jakiś czas temu zawiało nas w Tatry Słowackie. Było kilka pomysłów na trasę, ale ostatecznie padło na Bystrą. Samochod zostawiłyśmy na sporym parkingu koło wejścia na szlak w Podbańskich. Żeby wejść na szlak należało przejść jedną polanę i stanąć na rozstajach. Łączą się tutaj 2 szlaki, czerwony tzw. magistrali tatrzańskiej oraz niebieski, prowadzący na Przełęcz… Czytaj dalej Bystre babki 😉

Skitury, Turystyka

Lawinowo i wietrznie po Tatrach Zachodnich

Dziś to byłoby już niemożliwe z racji na wprowadzony w ostatnio zakaz działalności narciarskiej w Tatrach Zachodnich (wiosna i brak ciągłej pokrywy śnieżnej, zagrażający budzącej się do życia po zimie przyrodzie), ale jeszcze lekko ponad dwa tygodnie temu można było podziałać i przeprowadzić klubowe (www.kw.krakow.pl) doszkalanie z zagadnień lawinowych. Szkolenie jak zawsze poprowadził Tomek, nasz… Czytaj dalej Lawinowo i wietrznie po Tatrach Zachodnich

Skitury, Turystyka

Skitury po Białej Wodzie

Wczesny, zimowy, niedzielny poranek. 12 stopni na minusie. Około 6:30 dostaje sygnał do zejścia. Zbieram bambetle, zarzucam narty na ramię i schodzę. Kolega już podjechał autem. Pakujemy szpej i w drogę. Kierunek Biała Woda Kieżmarska. Jak to bywa z samego rana w niedzielę, Zakopianka jest dla nas niezwykle łaskawa i w 2,5 h jesteśmy na… Czytaj dalej Skitury po Białej Wodzie

Skitury, Turystyka

Skitury, raclette, lawinowa 5ka i ser emmentalski ;)

Sylwester i Nowy Rok, prawie po 3 Króli udało mi się spędzić w doborowym, "klubowym" towarzystwie na pograniczu Francji i Szwajcarii, nieopodal słynnej Genewy.  Plan był dość oczywisty: góry, tury i zwiedzanie. Z końcem grudnia zatem zapakowałyśmy szczelnie "Żuczka" i dokręconą do niego "trumnę" i po małych przebojach z dopompowaniem kół na stacji oraz feralnym… Czytaj dalej Skitury, raclette, lawinowa 5ka i ser emmentalski 😉

Skitury, Turystyka

Salewa i alpejski diament dzień 4 ostatni

Trudno uwierzyć, że coś na co tak długo i niecierpliwie się czekało tak błyskawicznie zleciało, ale jak to mądrzy ludzie gadają "wszystko co dobre szybko się kończy"... A zatem i nasza piękna górsko-narciarska przygoda z Salewa w mgnieniu oka dobiega końca. 4 rewelacyjne dni, nowe wyzwania i doświadczenia, wspaniali ludzie z ciekawymi historiami i odmiennymi… Czytaj dalej Salewa i alpejski diament dzień 4 ostatni

Skitury, Turystyka

Salewa i alpejski diament dzień 3

Przedostatni dzień wita mnie wcześnie i chłodno. Noc przespałam, choć chyba dość płytko (ach te samoloty;)). Nie mogę namierzyć telefonu, który rozdzwonił się na dobre alarmem ok. 5:30 gdzieś głęboko w otchłaniach ciepłego śpiworka. Daję sobie jeszcze chwilkę, zanim wyskoczę z niego na dobre. Męska decyzja zapada;) Nakładam na siebie kolejne warstwy, żeby zniwelować szok… Czytaj dalej Salewa i alpejski diament dzień 3

Skitury, Turystyka

Salewa i alpejski diament dzień 2

  Dzień drugi rozpoczął się pożywnym śniadaniem. Po chwilowej krzątaninie wszyscy byli gotowi do wymarszu. Plecak spakowany, szpej na lodowiec zabrany, foki na narty i ruszamy. Naszym przewodnikiem dzisiaj jest Gabriel, pogodny, świetnie znający okolicę i swój fach przewodnik, z całkiem długim stażem, jak na swój młody wiek. Pogoda nie zachęcała zbytnio, ale prognozy obiecywały… Czytaj dalej Salewa i alpejski diament dzień 2