Skitury, Turystyka

Salewa i alpejski diament dzień 3

Przedostatni dzień wita mnie wcześnie i chłodno. Noc przespałam, choć chyba dość płytko (ach te samoloty;)). Nie mogę namierzyć telefonu, który rozdzwonił się na dobre alarmem ok. 5:30 gdzieś głęboko w otchłaniach ciepłego śpiworka. Daję sobie jeszcze chwilkę, zanim wyskoczę z niego na dobre. Męska decyzja zapada;) Nakładam na siebie kolejne warstwy, żeby zniwelować szok… Czytaj dalej Salewa i alpejski diament dzień 3

Reklamy